Pin It

KrA?tka historia o krA?tkim wypadzie do Pragi

by pszczola on Luty 18, 2010

MA?j szwagier ma przyjaciela, ktA?ry jest Amerykaninem z morawskimi korzeniami. Ai??w Amerykanin , kiedy przyjeA?dA?a do Europy, obowiAi??zkowo odwiedza dwa miejsca ai??i?? PragAi?? i Szczecin. A w zwiAi??zku z tym, A?e ma czeskie koneksje ( przyjaciele przyjaciA?Ai??) i polskie hobby ( lubi wypiAi??) co jak co ale knajpy w Pradze zna doskonale. Ostatnio, przy okazji jego wizyty w Szczecinie, postanowiliAi??my zatem wybraAi?? siAi?? do Pragi.

Ze Szczecina do Pragi jedzie siAi?? jakieAi?? cztery ai??i?? piec godzin (oczywiAi??cie przez Niemcy).

Na miejscu szybko zrzuciliAi??my bagaA?e w hotelu i udaliAi??my siAi?? na ai??i?? zwiedzanie. Nie bAi??dAi?? Wam opowiadaAi?? co dokAi??adnie zwiedzaliAi??my, bo od tego sAi?? przewodniki. Jednak dla tej historii jedno ma znaczenie, to mianowicie, A?e na Hradczany udaliAi??my siAi?? tramwajem. Do tego tramwaju wsiadAi??o po dwA?ch osobnikA?w pAi??ci mAi??skiej i pAi??ci A?eAi??skiej z psami. I nagle w tramwaju zaczAi??Ai??o okropnie, ale to okropnie Ai??mierdzieAi??. I to bynajmniej nie od psA?w. Psy akurat, byAi??y przeAi??liczne. Jak siAi?? pA?A?niej okazaAi??o sAi??uA?yAi??y to wzruszania ludzkich serc, kiedy to owi osobnicy zbierali na alkohol. Ai??eby byAi??o jasneai??i?? ci osobnicy mieli po jakieAi?? 30 lat, wiAi??c trudno uznaAi??, A?e byli to biedni bezdomni. Byli to, jak sAi??usznie zauwaA?yAi?? Tom, ktA?ry caAi??kiem nieA?le wAi??ada jAi??zykiem polskim ai??i?? Ai??ULE.

Nie bAi??dAi?? ukrywaAi??, A?e bardzo wzruszyAi??o mnie oglAi??danie turystycznych atrakcji. To, co z turystycznych atrakcji Pragi jest najznakomitsze to ai??i??. czytanie plakatA?w ( czeski potrafi mnie rozAi??mieszyAi?? do Ai??ez np.: Narodni Divadlo ai??i?? tAi??umaczenie dla Toma -w Polsce przykAi??adem Narodowego Divadla jest nasz prezydent) i ……Ai?? no tak, degustacjaai??i?? ( szeroko pojAi??ta) .

Zatem po szybkim ai???oblukaniuai??? co waA?niejszych hradczaAi??skich zabytkA?w udaliAi??my siAi?? do wskazanej przez Toma knajpy. Knajpa , nazywa siAi?? U Hrocha ( mieAi??ci siAi?? na ulicy Thunawskiej). Jej godAi??em jest hipopotam. Z tego teA? wzglAi??du hipopotamA?w w tej knajpie pod dostatkiem. Jednak co mi siAi?? bardzo spodobaAi??o , wisi tam takA?e portret Franciszka JA?zefa. W knajpie przesiadujAi?? gAi??A?wnie miejscowi, o bardzo rA?A?nych profesjach. PonoAi?? czasami wpada tam prezydent. Prezydent Czech . Klimat niesAi??ychanie swojski i na dodatek (absolutnie nie wiem dlaczego) kojarzAi??cy mi siAi?? z Czechami wAi??aAi??nie. Absolutnie w zAi??ym guAi??cie, jest tam wpadanie na ai??zjedno piwoai??? ( w kaA?dym razie w dosAi??ownym tego sAi??owa znaczeniu). Pan kelner, przypominajAi??cy ( ach, te czeskie skojarzenia) – Rumcajsa, chciaAi?? Tomkowi zabraAi?? zegarek, kiedy ten pokazaAi?? mu, A?e nie mamy zbyt duA?o czasu. Z drugiej strony, pan kelner, caAi??kiem powaA?nie, chciaAi?? ze mnAi?? piAi?? wA?dkAi??, kiedy stwierdziAi??am, A?e ai??i??. nie przepadam za piwem. W knajpie siedzi siAi?? przy drewnianych stoAi??ach, ale co charakterystyczne nie jest tak, A?e stolik jest ai??zprzypisanyai??? do okreAi??lonych goAi??ci. Skoro miejsc jest np.: szeAi??Ai?? a siedzAi?? przy nim trzy, kolejne wchodzAi??ce osoby po prostu siadajAi?? przy WASZYM stoliku. Nam przytrafiAi?? siAi?? ojciec z (tak na oko) moA?e 16 ai??i?? letnim synem, ktA?rzy zgodnie, nawet z pewnym namaszczeniem wychylali po duA?ym kuflu. U Hrocha jest stosunkowo nieduA?Ai?? knajpAi??. Dlatego pA?A?niej udaliAi??my siAi?? do knajpy duA?ej. ….

Nazywa siAi?? u Fleku How much does lexapro cost with insurance . JeAi??li chcecie zapamiAi??taAi?? adres, to Tomek ( po kilku piwach) caAi??y czas podkreAi??laAi??, A?e musimy siAi?? udaAi??, na ulicAi?? SmetanowAi?? ( piwo z rana jak Ai??mietana)ai??i?? i w zasadzie skojarzenie caAi??kiem, caAi??kiem bo U Fleku mieAi??ci siAi?? na ai??i?? Kremencovej . Lokal, jako siAi?? rzekAi??o jest duA?y, zapeAi??niony goAi??Ai??mi, ale miejsce powinniAi??cie znaleA?Ai?? . Piwa siAi?? nie zamawia. Nie zamawia w tym sensie, A?e kelner non stop przynosi piwo gdy tylko widzi oprA?A?niony kufel, drugi kelner przynosi becherowkAi?? i na kartce stawiajAi?? kolejne kreski. Nie tAi??umaczcie, ze nie chcecie Becherowki, bo to nie ma sensu. ZresztAi??, sami dojdziecie do wniosku, A?e piwo z BecherowkAi?? U Fleku jest genialne. Dla miAi??oAi??nikA?w historii dodam, A?e lokal ten funkcjonuje gdzieAi?? tak od XV wieku. Dla zakupoholikA?w ai??i?? A?e prowadzi sklep z wAi??asnymi pamiAi??tkami, a dla miAi??oAi??nikA?w piwa, A?e piwo jest z ich wAi??asnego browaru. Sami rozumiecie, A?e na tym nasza wycieczka siAi?? nie skoAi??czyAi??a…

UdaliAi??my siAi?? do kolejnej knajpy, ktA?rej adres i nazwAi?? powiem wam, dopiero kiedy znowu spotkam siAi?? z Tomem, poniewaA? absolutnie nie mogAi?? sobie przypomnieAi?? ani gdzie siAi?? ona mieAi??ciAi??a ani jak siAi?? nazywaAi??a ( hmmm ciekawe dlaczego). JednakA?e, (co istotne) tam bardzo, bardzo brataliAi??my siAi?? z miejscowymi. Nie wiem czy to jakiAi?? lokalny zwyczaj, ale kaA?dy miejscowy kiedy sAi??yszaAi??, A?e jestem z Polski stwierdzaAi?? : aaaaaaaai??i?? jeszcze Polska nie zginAi??Ai??a !!!! ( ProszAi?? bardzo, czy ktoAi?? z was zna sAi??owa CZESKIEGO HYMNU NARODOWEGO???!!!). DostaliAi??my nawet prezent. PAi??ytAi?? RAMMSTEIN. To znaczy, na pewno dostaliAi??my OKA?ADKA? od tej pAi??yty. A czy pAi??yta byAi??a w Ai??rodku kiedy jAi?? dostawaliAi??my pozostanie dla nas zagadkAi??. W pewnym momencie byliAi??my tak zbratani, A?e wywiAi??zaAi?? siAi?? nastAi??pujAi??cy dialog:

Ja: a byAi??eAi?? kiedyAi?? w Polsce?

Miejscowy: w Polsce? Ja? Nieai??i??

Ja: No to przyjedA?!

Miejscowy: samolotem ( charakterystyczny ruch lotu samolotu i lAi??dowania)

Ja: Nie, noooo samochodem przyjedA?

Miejscowy: Ja ?????!!!!Ai??( totalne zdumienie) ja nie mam samochodu !!!

Ja jestem Ai??ULIK !!!!

Ai??ebyAi??cie nie myAi??leli, A?e w Pradze moA?na wyAi??Ai??cznie piAi?? piwo, to wam jeszcze powiem, A?e A?e moA?na teA? na przykAi??ad zajadaAi?? siAi?? knedliczkami z gulaszem. Do piwa- jak znalazAi?? 😉

Zapamiętaj i poleć innym:
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • Google Buzz
  • Flaker
  • Sfora
  • Kciuk.pl

Comments

comments

{ 5 comments… read them below or add one }

Polak w Pradze Sierpień 28, 2009 o 10:25 pm

Z tym, że „U Hrocha” przesiaduje czasami prezydent Czech, to troche przesadziłeś…. chyba za dużo Pilznera wypiłeś. Nie ładnie jest wprowadzać ludzi w błąd i nakręcać dużą liczbę turystów na ten lokal. Dzięki Bogu jestem tam codziennie i wiem, że piszesz bzdury.

Polak w Pradze Sierpień 29, 2009 o 5:15 pm

Kurde pisanie bzdur, że „U Horha” przesiaduje prezydent Czech (co nie jest prawda), jest wstretnym wprowadzaniem klienta w błąd.

Polak w Pradze Sierpień 30, 2009 o 11:27 pm

Strasznie wprowadzecie w blad ludzi z Polski, piszac, ze do tej knajpy wpada Klaus. Nie jest to prawda, wiec prosze nie klamcie.

Jacek Październik 3, 2009 o 2:49 pm

Informacja o prezydencie nie jest wymysłem Asi, która pisała ten post, ale pochodzi od miejscowych zaprzyjaźnionych Czechów, którzy polecili nam ten lokal. Z drugiej strony czy siedzisz tam przez cały dzień żeby wiedzieć, kto na pewno nie odwiedza lub nie odwiedził kiedyś tej knajpy? Nikt z nas nie dostaje kasy za reklamę tego lokalu, więc nie ma żadnych powodów, aby naciągać fakty. Zresztą poczytaj dokładnie ten wpis i zauważysz, że pada tam słowo „ponoć”, co chyba nie znaczy tyle samo co „na pewno”. Takiego określenia używa się w języku polskim najczęściej do przekazania informacji zasłyszanej z innego źródła. Dlatego następnym razem poczytaj dokładnie zanim zaczniesz oskarżać kogoś o kłamstwo. Nie mamy powodów niczego naciągać i ukrywać i dlatego też opublikowaliśmy wszystkie Twoje komentarze. Z drugiej strony jeżeli tak często tam bywasz to chyba jednak musisz lubić tą knajpę 🙂

Polak w Pradze Październik 12, 2009 o 12:25 pm

Bardzo lubię tę knajpę, przesiaduje w niej prawie codziennie. Zaden ze stalych gosci knajpy, w tym ja, nie widzial tam Klausa. Chodzi mi o tylko o to, że po co pisać o kims kto w tej knajpie nie byl nigdy i w niej nie przebywa, napedza to tylko tlumy do i tak zapchanej knajpy…. A w Pradze mieszkam już od półtora roku i mogę powiedzieć, że Havla i Ivana Mladka można spotkać w Slavi. Żeby miec zawsze zarezerwowane miejsce, to wbrew obiegowej opini, nie trzeba przychodzic codziennie, no jak sie ktos czesto nie pojawia to zle, poprostu trzeba byc znanym kazdemu kto nalewa piwo, kto jest roznosi, byc z nimi na ty, umiec z nimi znalezsc wspolny jezyk, czasmi ponarzekac na pogode, turystow, najbardziej lubie narzekanie w knajpie „U Zlatego Tygra” , kiedy narzekamy sobie razem z nalewajacym piwo i z rozonoszacym je, na zbyt glosnych turystow 🙂

Leave a Comment

Previous post:

Next post: