Kościół katolicki w Meksyku czyli im więcej się wie tym sprawy stają się bardziej skomplikowane

by pszczola on Wrzesień 18, 2008

Przed podróżą Meksyk kojarzył mi się ( pod względem wyznaniowym) ze zdjęciami papieża Jana Pawła II z małymi Indiankami albo z dużymi Indianami w pióropuszach. We wszelkich możliwych źródłach podają, że 90% Meksykanów jest wyznania rzymsko-katolickiego, potem jest kilka procent protestantów, świadków Jehowy, Żydów a ateistów w zasadzie nie ma. Nawet jak ktoś absolutnie nie praktykuje ( jakiejkolwiek z religii), to i tak uważa się za wierzącego. Tymczasem, dopiero na miejscu, przewodnicy, uświadomili mi, jak bardzo skomplikowana jest sytuacja wyznaniowa w tym kraju. Jak bardzo są skomplikowane stosunki państwo – kościół .Ewangelizacja Meksyku, przebiegła stosunkowo łatwo (wiem, to brzmi dziwnie). Kiedy Hiszpanie przybyli do Meksyku , Aztekowie oczekiwali właśnie powrotu boga Quetzalcoatla. Hiszpanie mieli jasną karnację i brody – jak Quetzalcoatl. Dlatego Aztekowi nie chcieli z nimi walczyć. Przeciwnie, traktowali ich jak wysłanników boga. Przygotowali dla nich bogate podarunki. Hiszpanom zależało jednak nie tylko na złocie, ale mieli także poczucie misji. Wierzyli, że wprowadzają chrześcijaństwo na nowe tereny. Musieli się jednak upewnić, że Indianie w ogóle są ludźmi i można ich nawracać. W tym celu wysłali odpowiednie zapytanie do papieża, który potwierdził, że i oni pochodzą od Adama I Ewy. Najwięcej Indian zmarło nie w wyniku walk, ale w wyniku przywleczonych przez Hiszpanów chorób ( między innymi na czarną ospę). Część Indian czciła jednocześnie i nowych i starych bogów, część tylko nowych, część tylko starych, ale to, co jest z tego zetknięcia kultur dla historii Meksyku najważniejsze, to to, że z tego wspólnego obcowania narodziły się nowe rasy: Kreole- Hiszpanie urodzeni w Meksyku, Metysi – połączenie Hiszpanów i Indian oraz castas z domieszką krwi hiszpańskiej, indiańskiej, murzyńskiej i orientalnej. Najważniejszym, religijnym symbolem, jednoczącym wszystkich mieszkańców Meksyku była( i jest) niewątpliwie Matka Boska z Guadelupy. W przeciwieństwie do „dawnych bogów” nie tylko nie żądała krwawych ofiar, a nawet zobowiązywała się do pomocy najuboższym. I tak, powolutku ludność Nowej Hiszpanii przestała się dzielić na białych i czerwonych, a coraz częściej dzieliła się na tych urodzonych w Nowej Hiszpanii i tych, którzy zostali do niej wysłani tylko po to, żeby ściągać olbrzymią kasę dla Hiszpańskiej Korony. Kiedy Meksykanie zaczęli marzyc o niepodległości ( dotyczyło to głównie Kreoli, stanowiącej ówczesna „klasę średnia”) na ich czele stawali … księża. Prowadzili ludzi do walki o niepodległość pod sztandarami … Matki Boskiej z Guadelupe. Jednym z największych meksykańskich bohaterów, jest Miguel Hidalgo y Castilla. 16 września 1810 roku wygłosił z ambony kościoła w Dolores przemówienie wzywające do walki. Hildago zginął, ale zapoczątkowana przez niego rewolucja doprowadziła do powstania państwa Meksyk i podpisania planu, który zakładał, ze w państwie : jedyną uznaną religią miało być wyznanie rzymskokatolickie, wszyscy obywatele mieli mieć jednakowe prawa, a kraj miał zostać monarchia konstytucyjna. I tu się sprawa komplikuje, bo księża walczący o niepodległośc byli przez biskupów ekskomunikowani. Wysoko postawieni przedstawiciele Kościoła, absolutnie nie życzyli sobie takiego tworu jak niepodległy Meksyk, ponieważ byli związani z bardzo wszak katolicką Hiszpanią. Kiedy rząd niepodległego Meksyku zwrócił się o pomoc finansową do kościoła katolickiego – ten kategorycznie odmówił. Jak to mówił z przejęciem nasz przewodnik inne państwa chciały udzielić pożyczek (oczywiście na ogromny procent), a Watykan powiedział po prostu, że nie da! W związku z tym rząd meksykański zerwał stosunki z Watykanem . Kolejne lata, to już prawdziwa walka z Kościołem. Wydawano ustawy, które nie tylko ograniczały prawa duchownych ale i wszystkich katolików. To, że odbierano majątki kościołowi, wydaje się być naturalne. Wprowadzono jednak np.: zakaz publicznego noszenia sutanny czy procesji kościelnych. Kolejne lata to kolejne walki, przewroty, powstania. I wreszcie dochodzimy do obrazków Jana Pawła II. Otóż, Meksykanie, którzy jako się rzekło są katoliccy, ale za Kościołem w sensie Państwo Watykan nie przepadają i dlatego wręcz czczą Jana Pawła II za to, że w chwili kiedy został papieżem potrafił niezależnie od bardzo, bardzo napiętej sytuacji politycznej do nich przyjechac.

Zapamiętaj i poleć innym:
  • Facebook
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • Google Buzz
  • Flaker
  • Sfora
  • Kciuk.pl

Leave a Comment

Previous post:

Next post: