Nie lubię horrorów. Nie lubię się bać. Jednak kiedy w przewodniku przeczytałam, że w Guanajuato jest Comino a las Momias ( muzeum mumii), doszłam do wniosku, że chcę je zobaczyć.
Ostatecznie muzeów z obrazami, rzeźbami jest –jak psów – w każdym mieście, natomiast o muzeum mumii usłyszałam po raz pierwszy. ( Dojazd z Averida Juarez- autobus „Momias”- ok. 10 minut). Smaczku dodawał fakt, że wybraliśmy się do tego muzeum w ostatni dzień roku. To dobry dzień na chwilę refleksji nad własnym życiem– prawda?
Właściwe to nie wiem, czy widok (hmmm) zwłok (?), trupków (?) pobudził tą refleksję.
Na pewno jednak wywołał mieszaninę różnych uczuć.
Czym zatem jest owo muzeum – albo raczej – cóż za eksponaty w nim się znajdują?
Otóż. W drugiej połowie XIX w – na pobliskim cmentarzu brakowało miejsc. Postanowiono zatem „oczyścić” groby, za które nikt nie płacił. Okazało się, że specjalne właściwości gleby powodują mumifikację ciał.
Meksykanie mają dość osobliwe podejście do śmierci – jej obecność jest bardzo widoczna na każdym kroku- stąd pomysł na utworzenie muzeum. Mumie są „oglądane” od 1900 roku, a wydobywano je do roku 1958.
Mumii jest dużo. Podobno ponad 100. Stoją w szklanych gablotach. Niektóre ubrane, inne nagie.
Niektóre częściowo ubrane. Częściowo, ponieważ wiele z nich zostało przy okazji ekshumacji zwyczajnie okradzionych. Ciała dorosłych, dzieci, noworodków. Jedne mają pękate brzuchy inne są przeraźliwie chude. Jedne „krzyczą”inne szyderczo się uśmiechają.
Niektóre z nich otoczone są legendą. I to co najbardziej mnie poruszyło, to nie sam widok wystawionych zwłok ( chociaż oczywiście pewnie wielu może zastanawiać się w takim miejscu nad szacunkiem do osoby zmarłej) ale „kartki” na których mumie opowiadają „o sobie” w rodzaju:
„Część! Jestem ( tu imię i nazwisko), byłem lekarzem. I byłem pierwszą mumią, którą tu wydobyto!
Pamiętam to dokładnie! Super- nie?”.
Jest mumia kobiety, którą prawdopodobne pogrzebano żywcem i takiej, która zmarła przy cesarskim porodzie, jest też malutka mumia ( z kartką : najmniejsza mumia na świecie!) jej dziecka. Są mumie osób, które na pewno nie zmarły „naturalną” śmiercią.
Czy muzeum jest ciekawe? Jest : niesamowite. Czy wystawianie ludzkich zwłok na widok publiczny jest potrzebne? Chyba tak, skoro jest to jedno z najbardziej znanych meksykańskich muzeów i co roku zwiedzają je tysiące turystów. W każdym razie tak zupełnie prywatnie dodam, że z dwojga złego chyba bym wolała zostać skremowana niż żeby mi ktoś po śmierci cykał zdjęcia.
Takie cykanie może być denerwujące. Zwłaszcza podczas wiecznego snu.





