Rok: 2008
Gatunek: Dramat
Produkcja: Wielka Brytania/USA
Reżyseria: Danny Boyle
Scenariusz: Simon Beaufov
Na podstawie książki: Vikas Swarup
Dziś już można powiedzieć, że jest to film Oskarowy.
Historia Jamala, mieszkańca slumsów Bombaju, który w wieku 18 lat bierze udział w indyjskiej wersji milionerów. Zanim odpowie na ostatnie pytanie, aresztuje go policja, która bardzo brutalnie zmusza go do przyznania się do oszustwa, ponieważ nie wierzy, aby chłopak ze slumsów miał tak rozległą wiedze. Jamal wyjaśnia, że każde pytanie na które znał odpowiedz w programie jest związane z jego życiem: marzeniami, utratą bliskich, miłością.
Opowieść o życiu Jamala mogłaby być treścią filmu boolywoodzkiego: mamy tu Indie ( w tym Taj Mahal w tle), „dobry” bohater walczący o piękną kobietę, „źli” bohaterowie – gangsterzy, konflikt pomiędzy braćmi, wielką wygraną…
A jednak jest coś, co różni ten film od produkcji boolywoodzkich ( i tu zaznaczam, że ja produkcje boolywoodzkie w zasadzie lubię, tylko, że podchodzę do nich z przymrużeniem oka)…. i od razu dodam, że nie chodzi o to, że aktorzy nie tańczą ( bo tańczą) a i muzyka jest dużym atutem tego filmu.
Jest taka scena, kiedy przesłuchujący Jamala policjant pyta go kto jest na banknocie 1000 rupii ( Jamal znał odpowiedź na pytanie, czyj portret jest na amerykańskiej studolarówce) .
To pytanie policjanta ( Jamal nie wie kto jest na tym banknocie i stwierdza, że nie może wiedzieć) wraz z historią, która się z tym wiąże w jakiś sposób łączy Indie – „zwykłych” mieszkańców ( czyli „nie tych ze slumsów”) i … zachodnich turystów.
Osobowość Jamala w połączeniu z tak udanym występem w programie powoduje, że interesują się nim i zachwycają wszyscy. I ci „zachodni turyści” (oglądający film na ekranach) i ci „zwykli” Hindusi ( bezpośrednio w filmie – to widać zwłaszcza po prowadzącym teleturniej).
Tymczasem przez całe jego 18 letnie życie nikt z tych warstw się nim nie interesował i nie zachwycał . Dla wszystkich było jasne, że chłopak ze slumsów musi skończyć albo jako gangster albo jako niewolnik (skrajnie biedny i wszystkim podporządkowany).
W zasadzie bardziej należałoby się zastanawiać, nie nad wiedzą Jamala, ale nad tym, jak po tylu tragicznych wypadkach pozostał on tak zdrowym psychicznie człowiekiem.
Podobał mi się ten film. Podobała mi się zwłaszcza duża dawka optymizmu, która się z nim wiąże. To dobrze, że pokazuje się historie, w której ktoś, kto tego chce, może wyjść na prostą, niezależnie od wszelkich okoliczności, które się temu sprzeciwiają.





